0
Astrid 17 czerwca 2014 22:12
Image


Ostatnim punktem na naszej trasie było Centre Pompidou. To awangardowy budynek, którego wszystkie rury i przewody są widoczne za zewnątrz.
Image


Całą trasę po Paryżu pokonaliśmy pieszo. Tego dnia zużyliśmy tylko 2 bilety na metro na dojazd z/do hotelu.9.06.2014
Na początek udaliśmy się do Bazyliki Sacre-Coeur. Jest ona położona na wzgórzu Montmartre, z którego podziwiać można panoramę Paryża.

Image
Bazylika Sacre-Coeur

Image
Widok ze względu Montmartre

Następnie poszliśmy zobaczyć słynny kabaret Moulin Rouge.

Image
Moulin Rouge

Stamtąd metrem pojechaliśmy na Pola Elizejskie. Jest to jedna z trzech najdroższych na świecie alei handlowych. Polami Elizejskimi doszliśmy do Łuku Triumfalnego.

Image
Sklep na Polach Elizejskich

Image
Łuk Triumfalny

Następnie poszliśmy na taras przy Palais de Chaillot, z którego można podziwiać Wieżę Eiffla. Wjazd windą na szczyt wieży kosztuje 15 €, natomiast na drugi poziom 9 €. Można również wejść schodami na drugi poziom za 5 €. Dla osób do 24 roku życia są niewielkie zniżki.
Wieczorem spacerowaliśmy po Polach Marsowych, które są jednym z ulubionych miejsc paryżan na piknik.

Image
Fontanny przed Palais de Chaillot

Image

Image

Image
Wieża Eiffla10.06.2014
Ponieważ w poprzednich dniach udało nam się zrealizować plan zwiedzania w 100 %, ten dzień był trochę luźniejszy. Udaliśmy się zobaczyć słynny dom handlowy Galeries Lafayette. Do galerii warto się wybrać choćby po to, aby zobaczyć jej niesamowite wnętrze.

Image

Image
Galeries Lafayette


Mieliśmy też pojechać zwiedzić Wersal, ale niestety rozpadało się na dobre.
Wieczorem pogoda poprawiła się, więc udaliśmy się na spacer wzdłuż Sekwany. Czas umilały nam występy zespołów i pokazy taneczne. Po zmroku pojechaliśmy pod Wieżę Eiffla, aby tym razem podziwiać ją oświetloną. Na tarasie przy Palais de Chaillot ludzi było jeszcze więcej niż w dzień! Gdy wybiła pełna godzina, wieża zaczęła migotać. Wyglądało to niesamowicie i zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To była przepiękna, ostatnia nasza noc w Paryżu.

Image
Wieża Eiffla nocą

Image
Migocząca Wieża Eiffla

Dodaj Komentarz

Komentarze (7)

shakal 23 czerwca 2014 18:02 Odpowiedz
Fajnie Ciepło i przyjemnie :) zawsze to lepiej niż w deszczowej Irlandii :)
dexmorgan 8 lipca 2014 11:11 Odpowiedz
Fajna relacja :)
zorro36 10 lipca 2014 20:57 Odpowiedz
Wspaniała opowieść i cudowne miejsca :).
feliks 19 lipca 2014 22:37 Odpowiedz
Fajne opisy i zdjęcia. Ja również byłem na Majorce i naprawdę bardzo mi się tam spodobało. Myślę, że tam po prostu nie da się nudzić :)Pozdrawiam.
astrid 21 lipca 2014 20:25 Odpowiedz
11.06.2014W środę, 11.06. opuściliśmy hotel i metrem pojechaliśmy do Porte Maillot. To stamtąd ruszają autobusy na lotnisko Beauvais. Trochę nam zajęło zanim znaleźliśmy kasy biletowe. Bilet w jedną stronę kosztuje 17 €. Autobus rusza dopiero jak zapełnią się wszystkie miejsca. Chwilę, więc trzeba było zaczekać, a my już nerwowo spoglądaliśmy na zegarek. W końcu autobus ruszył. Gdy dojechaliśmy na lotnisko była jeszcze godzina do odlotu. Mieliśmy trzy walizki, które musieliśmy złączyć na jeden bagaż rejestrowany. Włożyliśmy je do dużego worka i owinęliśmy taśmą. Pakunek nadaliśmy bez żadnego problemu. Przed kontrolą bezpieczeństwa pracownicy lotniska sprawdzali wymiary bagażu podręcznego. Pierwszy raz się z tym spotkałam, mimo, że to nie była moja pierwsza wizyta na tym lotnisku. Lot odbył się planowo i w Poznaniu wylądowaliśmy o 16. Przejazd z lotniska na dworzec PKP ponownie mieliśmy za darmo dzięki promocji Blacklane.W Paryżu każdy z nas zużył 11 jednorazowych biletów. Metro jest zdecydowanie najlepszym sposobem poruszania się po mieście. Jednak gdy jedziemy z walizkami ogromnym problemem jest praktycznie brak ruchomych schodów na stacjach. To udogodnienie występuje bardzo rzadko. Na stacjach i w metrze spotyka się osoby, które śpiewają, grają lub po prostu żebrzą, jednak było ich zdecydowanie mniej niż np. w Barcelonie. Jedna z tych osób zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Był to śpiewający czarnoskóry mężczyzna. Miał naprawdę niesamowity głos! Nie pamiętam dokładnie na jakiej stacji go spotkaliśmy, ale była to albo Trocadero albo Franklin D. Roosevelt albo Concorde.Cała podróż była bardzo udana i mimo, że dobiegła już końca, wspaniałe wspomnienia będziemy mieli na zawsze.KONIEC
shiver 23 lipca 2014 09:00 Odpowiedz
Brawo, dokładny i ciekawy opis.
greg1291 23 lipca 2014 15:25 Odpowiedz
Wreszcie opis skutecznego łączenia bagażu podręcznego w rejestrowany do Wizz. ;-) Ciekawa relacja.